Poniżej w tabeli wpisuję hotele, w których na pewno można zatrzymać się bez obaw a nawet z przyjemnością. Opinie o hotelach są nie tylko moimi. Jako, że znana jestem z krytycyzmu, ba nawet czasem z krytykanctwa, postanowiłam też zasięgnąć opinii moich gości, by całość była maksymalnie obiektywna.

Miasto

Hotel

Harsz

Stara Szkoła – miejsce absolutnie wyjątkowe. Koty tańczące wokół nóg, znakomita jajecznica na śniadanie, i widok na jezioro o zachodzie słońca – to balsam zalewający duszę.  Wszędzie blisko, a jednak na uboczu, w samym sercu Galindii.

Galiny

Pałac w Galinach – miejsce, gdzie można doładować akumulatory psychiczne, zostać dopieszczonym kulinarnie, i za każdym razem jest się witanym jak najdroższy gość.

Gdańsk

Hotel Hanza  – w centrum wszystkiego 🙂 a dla smakoszy – dodatkowym atutem hotelu jest restauracja.

Hotel Admirał  – na tyłach Targu Rybnego, ok. 10 minut od Długiego Targu

Hotel RadissonBlu  – już bliżej nie można 🙂 Krótko: Załoga nadzwyczaj cierpliwa i bardzo koleżeńska, i wyśmienite śniadania.

Gierłoż

Księżycowy Dworek – hotel położony niedaleko słynnego Wilczego Szańca. Mimo, że sąsiedztwo dość mroczne, sam hotel jest bardzo sympatyczny. Pokoje są przytulne a śniadania znakomite – z pyszną kawą. I mimo, iż Ewa Braun nigdy tam tak naprawdę nie nocowała, wieczorem włączyłam wszystkie światła, bo jakoś nie mogłam się pozbyć wrażenia „ciężaru historii” 🙂 Dojazd do hotelu przez las – szczególnie późnym wieczorem wymaga nie lada orientacji, bowiem z drogi na Parcz skręca się w las. To niedaleko, bo raptem około może 200 metrów, ale mimo wszystko trzeba uważać, by nie skręcić w złym kierunku 😉 I tym przyjemniejsza jest niespodzianka, kiedy dojeżdża się do dworku  – przed którym, prócz miłej pani z recepcji, czeka wielki kudłaty pies z uśmiechniętym pyskiem.

Elbląg

Hotel Vivaldi  – na Starym Rynku, bliżej Katedry Św. Mikołaja już być nie mogło, co jest atutem hotelu. Smaczne śniadania a dla miłośników burgerów – gratka, bo serwują je wyjątkowo smaczne.

Hotel Elbląg – dawny Dom Królów – doskonale położony w sercu Starego Miasta. Wygodne i ładne pokoje, bogata historia miejsca, powodują, że dobrze się tam mieszka.

Pensjonat MF jest doskonały dla tych, którzy wpadają do miasta na dzień lub dwa. Dogodne położenie, aczkolwiek głośne sąsiedztwo. Ale atutem są smaczne śniadania.

Hotel Pod Lwem, przy ulicy Kowalskiej, z niezmiernie ciekawą historią. Aczkolwiek na stornie hotelu jest błąd. Otóż pierwszy właściciel nie był członkiem Kompani Wschodnioindyjskiej, a Kompanii Wschodniej. Przy wystroju pokojów hotel poszedł w troszkę nieciekawe kolory – ale ogólnie miejsce dobre na nocleg w trasie.

Kraków

Hotel Columbus, położony przy ul. Starowiślnej. Niedaleko Kazimierza, bo dosłownie „za rogiem”, oddalony od Rynku o jakieś 20 minut (na piechotę). Smaczne śniadania i miła obsługa.

Lidzbark Warmiński

Hotel Krasicki – położenie w najbliższym sąsiedztwie Zamku Biskupów Warmińskich gwarantuje wspaniałe doznania estetyczne. Hotel nowy i z międzynarodowym wyróżnieniem. I mimo sławy udaje się zachować styl i klasę 🙂 Pokoje przytulne, a jedzenie bardzo dobre.

Reszel

Hotel Zamek – wprawdzie nie spotkaliśmy tam ducha, ale miejsce zacne, z wygodnymi i bardzo ciekawie zaaranżowanymi pokojami i świetną restauracją.

Trafiliśmy tam po niesympatycznym doświadczeniu w Rynie, na dodatek jesienią, kiedy średniowieczne mury raczej ziębnią niż grzeją. Pani z recepcji zaprowadziła nas stromymi schodkami do pokoju, niosąc grzejnik pod pachą.

Sejny

Tamtejszy Dom Litewski polecam wszystkim  w trasie, mimo, że standard pokoi daje obraz czasów tzw. komuny. Dlaczego polecam? bowiem jest czysto i schludnie, a nadto sympatycznie. No i w Domu Litewskim jest Karczma, w której posiłki warte są dodatkowych centymetrów w pasie…

Toruń

Hotel 1231 – to jedno z tych miejsc, gdzie pamiętają o upodobaniach gości i witają jak dobrych znajomych. Pokoje są wygodne, a śniadania znakomite. Restauracja serwuje świetne dania, doskonale dopasowując się do różnych diet i wymagań podniebienia. Lubię tam wracać, bo wiem, że będzie nie tylko bardzo wygodnie, ale i bardzo sympatycznie.

Pod Czarną Różą przy ul. Rabiańskiej – to było pierwsze miejsce, w którym nocowałam w Toruniu, i jako takie wciąż ma ciepłe miejsce w moim sercu. No i kot który w holu rezydował na kanapie, zdecydowanie dodaje hotelowi „serca”. Śniadania są smaczne, i dające posmak domowych. Pyszna kawa 😉

Hotel Gotyk – położony przy ul. Piekary, to miły przystanek po oprowadzaniu grupy. Smaczne śniadania i miła obsługa, a nadto bliskość Rynku (tu wszystko w Toruniu jest blisko Rynku), gwarantuje relaks po ciężkim dniu.

Hotel Polonia położony jest przy ul. Chełmińskiej jakieś 5 minut od Rynku. Aczkolwiek pokoje może nieco tęsknią za nowoczesnością, do której tak przywykliśmy – ale mimo tego dla zmęczonego wędrowca, po całym dniu „ganiania” z grupą, czy po ciężkiej trasie z Wrocławia, to przytulne miejsce na nocleg.

Hotel Spichrz – przy ul. Mostowej to doskonały pomysł na nocleg w Mieście UNESCO. Atrakcyjnie urządzone pokoje, a na dodatek wyśmienita kuchnia (z przepysznymi śniadaniami) jest gwarancją niezapomnianej wizyty w Toruniu. A do tego niezwykle cierpliwa Załoga, umiejąca odpowiedzieć na każde nawet najdziwniejsze pytanie – zawsze z niewymuszonym uśmiechem.

Hotel Solaris, znajduje się przy ulicy Panny Marii, vis a vis kościoła pofranciszkańskiego. Nie tylko ma znakomitą załogę, ale też zacne jedzenie.

Wrocław

Sofitel  przy ulicy Św. Mikołaja, o niecałe 5 minut drogi od Rynku, ma bardzo wygodne pokoje, znakomite śniadania, i obsługę o niesłychanej cierpliwości.

Reklamy