Poniżej wpisuję hotele, w których na pewno można zatrzymać się bez obaw, a wręcz nawet z przyjemnością. Opinie o hotelach są nie tylko moimi. Jako, że znana jestem z krytycyzmu (ba nawet czasem z krytykanctwa i absolutnej nietolerancji błędów), postanowiłam też zasięgnąć opinii moich gości, by całość była maksymalnie obiektywna.

CHEŁMNO

Hotel Karczma Chełmińska – kiedy okazało się, że biuro pomyliło hotele, ba! pomyliło miasta (tak, tak – tak też można), myślałam, że mnie coś trafi. Zwłaszcza, że nie mam tolerancji dla swoich błędów, a cóż dopiero dla błędów innych! I to popełnionych mimo mojego wielokrotnego monitowania, i sprawdzania. Pozostało mi tylko spokojnie doliczyć do 10, i świecić oczami przed grupą. Było mi tym łatwiej, że Chełmno bardzo lubię i znam, bo to przecież Państwo Zakonne. Wizja miasta magicznego tak podziałała na grupę, że wyjechali zachwyceni. Miastem, hotelem, obsługą i przede wszystkim jedzeniem.

A więc… Serdecznie polecam ten hotel. Nie ma windy, to fakt. Ale obsługa, serdecznie i bezszmerowo zaopiekowała się gośćmi nie dającymi sobie rady z tobołami. Pokoje wygodne, łazienki przestronne. Jedzenie znakomite. I właściwie nie mam się czego przyczepić. Jednak czasem głupie błędy wychodzą na dobre.

HARSZ

Stara Szkoła – miejsce absolutnie wyjątkowe. Koty tańczące wokół nóg, znakomita jajecznica na śniadanie, i widok na jezioro o zachodzie słońca – to balsam zalewający duszę.  Wszędzie blisko, a jednak na uboczu, w samym sercu Galindii.

GALINY

Pałac w Galinach – miejsce, gdzie można doładować akumulatory psychiczne, zostać dopieszczonym kulinarnie, i za każdym razem jest się witanym jak najdroższy gość. Ach i ten ich chleb… A ta ich kaczka z kluseczkami !! 🙂

GDAŃSK

Hotel Hanza  – w centrum wszystkiego 🙂 opieka i troska o gości – wzorcowa. A dla smakoszy – dodatkowym atutem hotelu jest restauracja.

Hotel Admirał  – na tyłach Targu Rybnego, ok. 10 minut od Długiego Targu, z bardzo sympatyczną obsługą i smacznymi śniadaniami.

Hotel RadissonBlu  – już bliżej Długiego Targu nie można 🙂 Krótko: Załoga nadzwyczaj cierpliwa i bardzo koleżeńska, pokoje bardzo wygodne i wyśmienite śniadania.

GIERŁOŻ

Księżycowy Dworek – hotel położony niedaleko słynnego Wilczego Szańca. Mimo, że sąsiedztwo dość mroczne, sam hotel jest bardzo sympatyczny. Pokoje są przytulne a śniadania znakomite – z pyszną kawą. I mimo, iż Ewa Braun nigdy tam tak naprawdę nie nocowała, wieczorem włączyłam wszystkie światła, bo jakoś nie mogłam się pozbyć wrażenia „ciężaru historii”. 🙂 Dojazd do hotelu przez las – szczególnie późnym wieczorem wymaga nie lada orientacji, bowiem z drogi na Parcz skręca się w las. To niedaleko, bo raptem około może 200 metrów, ale mimo wszystko trzeba uważać, by nie skręcić w złym kierunku. 😉 I tym przyjemniejsza jest niespodzianka, kiedy dojeżdża się do dworku  – przed którym, prócz miłej pani z recepcji, czeka wielki kudłaty pies z uśmiechniętym pyskiem.

GIŻYCKO

Hotel St. Bruno – bardzo ich lubię. Za to, że ruina niemalże w centrum Giżycka przestała straszyć. Za to, że mają smaczną kuchnię i miłą i pomocną załogę. A krytykanci stylu hotelu, niech sobie popatrzą na zdjęcia z niedawnej przeszłości. I niech się zastanowią, czy lepiej, żeby był tu znany i lubiany hotel, czy lepiej, żeby były to ruiny rozszabrowywane na budulec…

Jedna uwaga – koniecznie hotel powinien nawiązać współpracę z którymś z lekarzy, tak by był dostępny w razie potrzeby, dla grup zatrzymujących się tutaj.

Hotel Cesarski – przy Placu Grunwaldzkim 8. Lubię ich, za czyste pokoje, i smaczne śniadania. I za sushi w restauracji. 🙂 No i za ceny – bardzo rozsądne.

Hotel Wodnik – ul. 3-go Maja 2. Hotel nadzwyczaj atrakcyjny cenowo, dla kogoś, kto jest w trasie, i wpada się tylko przespać. Pokoje czyste, śniadania obfite. No i obsługa sympatyczna, i pomocna. 

ELBLĄG

Hotel Elbląg – dawny Dom Królów – doskonale położony w sercu Starego Miasta. Wygodne i ładne pokoje, bogata historia miejsca, powodują, że dobrze się tam mieszka.

Pensjonat MF jest doskonały dla tych, którzy wpadają do miasta na dzień lub dwa. Dogodne położenie, aczkolwiek głośne sąsiedztwo. Ale atutem są smaczne śniadania, i miła obsługa.

Hotel Pod Lwem, przy ulicy Kowalskiej, z niezmiernie ciekawą historią. Aczkolwiek na stornie hotelu jest błąd. Otóż pierwszy właściciel nie był członkiem Kompani Wschodnioindyjskiej, a Kompanii Wschodniej. Przy wystroju pokojów hotel poszedł w troszkę nieciekawe kolory – ale ogólnie miejsce dobre na nocleg w trasie.

KRAKÓW

Hotel Amber Design – usytuowany jest przy ul. Garbarskiej. Znakomite położenie,  przytulne pokoje, smaczne śniadania i serdeczna obsługa, to wszystko sprawia, że z przyjemnością się tu wraca.

Hotel Columbus, położony przy ul. Starowiślnej. Niedaleko Kazimierza, bo dosłownie „za rogiem”, oddalony od Rynku o jakieś 20 minut (na piechotę). Smaczne śniadania i miła obsługa.

Ibis Budget Stare Miasto – Lokalizacja, pokoje, obsługa, śniadania – jak na taką cenę – bez zarzutu. Zwłaszcza kiedy startuje się nazajutrz w długą trasę. Zawartość breakfast box całkiem smaczna i wcale nie uboga. 😉

LIDZBARK WARMIŃSKI

Hotel Krasicki – w otoczeniu Zamku Biskupów Warmińskich gwarantuje wspaniałe doznania estetyczne. Hotel jeszcze stosunkowo nowy i z międzynarodowym wyróżnieniem. I mimo sławy udaje się zachować styl i klasę 🙂 Pokoje przytulne, a jedzenie bardzo dobre. Bo mam wrażenie, że Szef Kuchni kocha jedzenie, i lubi sprawiać  nim radość.

RESZEL

Hotel Zamek – wprawdzie nie spotkaliśmy tam ducha, ale miejsce zacne, z wygodnymi i bardzo ciekawie zaaranżowanymi pokojami i świetną restauracją. Trafiliśmy tam po niesympatycznym doświadczeniu w Rynie, na dodatek jesienią, kiedy średniowieczne mury raczej ziębnią niż grzeją. Pani z recepcji zaprowadziła nas stromymi schodkami do pokoju, niosąc grzejnik pod pachą. Pokoje przytulne, dość duże, i najważniejsze, że jest cegła. 🙂

SEJNY

Tamtejszy Dom Litewski polecam wszystkim  w trasie, mimo, że standard pokoi daje obraz czasów tzw. komuny. Dlaczego polecam? bowiem jest czysto i schludnie, a nadto sympatycznie. No i w Domu Litewskim jest Karczma, w której posiłki warte są dodatkowych centymetrów w pasie…

TORUŃ

Hotel 1231 – to jedno z tych miejsc, gdzie pamiętają o upodobaniach gości i witają jak dobrych znajomych. Pokoje są wygodne, a śniadania znakomite. Restauracja serwuje świetne dania, doskonale dopasowując się do różnych diet i wymagań podniebienia. Lubię tam wracać, bo wiem, że będzie nie tylko bardzo wygodnie, ale i bardzo sympatycznie.

Pod Czarną Różą przy ul. Rabiańskiej – to było pierwsze miejsce, w którym nocowałam w Toruniu, i jako takie wciąż ma ciepłe miejsce w moim sercu. No i kot, który w holu rezydował na kanapie, zdecydowanie dodawał hotelowi „serca”. Śniadania są smaczne, i dające posmak domowych. Pyszna kawa. 😉

(niestety kot musiał ustąpić miejsca przez fanaberie gości).

Hotel Gotyk – położony przy ul. Piekary, to miły przystanek po oprowadzaniu grupy. Smaczne śniadania i miła obsługa, a nadto bliskość Rynku (tu wszystko w Toruniu jest blisko Rynku), gwarantuje relaks po ciężkim dniu.

Hotel Polonia położony jest przy ul. Chełmińskiej jakieś 5 minut od Rynku. Aczkolwiek pokoje może nieco tęsknią za nowoczesnością, do której tak przywykliśmy – ale mimo tego dla zmęczonego wędrowca, po całym dniu „ganiania” z grupą, czy po ciężkiej trasie z Wrocławia, to przytulne miejsce na nocleg.

Hotel Spichrz – przy ul. Mostowej to doskonały pomysł na nocleg w Mieście UNESCO. Atrakcyjnie urządzone pokoje, a na dodatek wyśmienita kuchnia (z przepysznymi śniadaniami) jest gwarancją niezapomnianej wizyty w Toruniu. A do tego niezwykle cierpliwa Załoga, umiejąca odpowiedzieć na każde nawet najdziwniejsze pytanie – zawsze z niewymuszonym uśmiechem.

Hotel Solaris, znajduje się przy ulicy Panny Marii, vis a vis kościoła pofranciszkańskiego. Nie tylko ma znakomitą załogę, ale też zacne jedzenie.

WROCŁAW

Best Western Prima – bardzo lubię ten hotel. Lubię obsługę, i lubię ich „elastyczność”. Ileż to razy zmieniałam godzinę śniadania, ze względu na fatalną godzinę zwiedzania Auschwitz! I zawsze, za każdym razem – kwitowane to jest uśmiechem, i kiwnięciem głową, tak jakby tam nie znane było wyrażenie: „nie da się”. Absolutna punktualność w otwarciu śniadań, z poszanowaniem czyjegoś napiętego czasu. Że pokoje trącą minioną epoką? Zawsze mnie śmieszy, kiedy coś takiego słyszę. Zwłaszcza – kiedy opinie wypowiadają ci, którzy nie mają pojęcia o minionej epoce. 😉 A grupy, które narzekają, niech pamiętają, że kupując wycieczkę „budżetową”, mieszkać w Ritzu nie będą. 🙂

Hotel Campanile – Lokalizacja, pokoje, obsługa, śniadania – jak na taką cenę – bez zarzutu.

Sofitel  przy ulicy Św. Mikołaja, o niecałe 5 minut drogi od Rynku, ma bardzo wygodne pokoje, znakomite śniadania, i obsługę (recepcja i panowie portierzy) o niesłychanej cierpliwości. Jedynym mankamentem niepunktualność śniadań. Powinny być otwierane punktualnie (zwłaszcza, kiedy zamawiane są wcześniej ze względu na wejście do Muzeum Auschwitz). Zawsze mnie dziwi, że akurat podczas zawsze nieco spóźnionego otwarcia, bardzo skrupulatnie sprawdzane są numery pokojów, zaś potem (już po spiętrzeniu spowodowanym opóźnionym otwarciem jadalni)  – może wejść pół Wrocławia, i nikt się tym nie interesuje… Może warto wziąć pod uwagę hasło: wzorcowa punktualność, i zastosować?